Blog

Orkan Sabina napędził elektrownie wiatrowe.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jak poinformowało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wiejący przed tygodniem z prędkością dochodzącą do 100 km na godzinę orkan Sabina tylko w Województwie Zachodniopomorskim pozbawił prądu 6 tysięcy odbiorców (w całym kraju – 55 tysięcy). Wiatr powalił wiele drzew, uszkodził budynki, unieruchomił samoloty na większości polskich lotnisk, spowodował też odwołanie kilku rejsów promów ze Świnoujścia do duńskiego Trelleborga.
Ten sam orkan z rzadko spotykaną mocą napędzał elektrownie wiatrowe. Z danych Polskich Sieci Energetycznych wynika, że 11 lutego br. wiatraki wyprodukowały 5,24 GW energii elektrycznej, zaspokajając niemal jedną czwartą krajowego zapotrzebowania na prąd.
Oznacza to, że moc zainstalowana far wiatrowych w Polsce (5944 MW) wykorzystana została w ponad 88 procentach. To najlepszy wynik polskiej energetyki wiatrowej w całej jej krótkiej historii. Poprzednie rekordy padały: 28 października 2017 r. – o godz. 17:00 polskie farmy wiatrowe dostarczyły odbiorcom 5136 MW energii – i 20 lutego 2017 r. – kiedy orkan
Grzegorz pozwolił na wyprodukowanie 5129 MW energii elektrycznej.

cf2801fb28a9ea488b2a3fe254b7ae83269748a4-6529693

foto: 
Margonin (Wielkopolska), największa
    elektrownia wiatrowa w Polsce. Fot. UMiG Margonin 

Jak podał portal wysokienapiecie.pl w poniedziałek 10 lutego br. wiatraki pokryły 28 proc. zapotrzebowania na energię elektryczną w całej Unii Europejskiej (w Niemczech – 63 proc, w Danii – 94 proc.). Nie jest to jednak najlepszy europejski wynik. Z danych agencji Bloomberg wynika, że od godziny 22:25 w poniedziałek 16 kwietnia do godziny 5:10 w czwartek 19 kwietnia 2018 roku w Wielkiej Brytanii przez 55 godzin nie zużywano węgla do produkcji energii elektrycznej. Do zaspokojenia krajowych potrzeb wystarczył prąd dostarczany przez brytyjskie farmy wiatrowe. Kilkanaście dni później – 1 maja 2018 r. – padł rekord Niemiec. Po raz pierwszy w historii nasi zachodni sąsiedzi przez dwie godziny pokrywali całe swoje zapotrzebowania energią pochodzącą ze źródeł odnawialnych (OZE) – elektrowni wiatrowych, słonecznych, wodnych, na biomasę i biogaz. Dostarczały one do krajowej sieci energetycznej więcej mocy (54 GW), niż wynosiło zapotrzebowanie całego kraju. Nadwyżki
zostały wyeksportowane. Okolicznością istotną dla tego rekordu jest fakt, że był to dzień świąteczny, wolny od pracy, więc zapotrzebowanie na prąd było znacznie niższe, niż w przeciętnym dniu roboczym. 15 września 2019 r. Dania uzyskała z wiatru rekordową ilość energii, w pełni pokrywającą dzienne  zapotrzebowanie kraju.
(raj)