Blog

Wszystkie zmysły na pokład!

Jak wolelibyście badać tajemnice morza? Oglądając ciekawe muzealne obiekty, czy samodzielnie robiąc emocjonujące doświadczenia? Na szczęście nie trzeba wybierać – w Morskim Centrum Nauki w Szczecinie będą się przeplatać oba te sposoby poznawania świata.

Muzeum to cisza, zabytki, dystans i skupienie na jednym temacie. Centrum nauki to ruch, eksperymenty i poznawanie różnych dziedzin wiedzy. Prawda? Nie do końca. Nowoczesne muzea i kolejna generacja centrów nauki odbiegają od swoich prekursorów. Powstające w Szczecinie Morskie Centrum Nauki jest tego znakomitym przykładem.

tumblr_inline_p4qzkjbmpl1vctn4v_540-5952541

Muzea coraz częściej łamią dotyczące ich stereotypy (kurz, kapcie, tabliczki „nie dotykać eksponatów!”). Zapraszają gości na warsztaty, pokazują magazyny, pozwalają nawet wcielać się w rolę kuratorów wystaw. Pierwsze centra nauki powstały trochę w odpowiedzi na statyczność i powagę (a czasem nudę) dawnych muzeów nauki i techniki. A także jako dopełnienie szkół zamęczających teorią i uczeniem się na pamięć. Centra nauki proponują interaktywne urządzenia, przy których można kręcić, naciskać, mierzyć, podnosić – słowem: poznawać świat samodzielnie, przez eksperymenty. Czterdzieści-pięćdziesiąt lat temu pierwsze centra nauki koncentrowały się na fizyce, jednak z czasem zaczęły też prezentować inne dziedziny. Pierwsze centra nauki powstające w Polsce w latach dwutysięcznych – np. Experyment w Gdyni, czy Kopernik w Warszawie – nie miały zdefiniowanego tematu. Przy pomocy wielotematycznych wystaw, pokazów i warsztatów pokazywały po prostu, jak fascynująca jest nauka i czym zajmują się uczeni. Odniosły ogromny sukces, przyciągając co roku setki tysięcy zwiedzających. A jaki jest przepis na pasjonujące centrum nauki w drugiej dekadzie XXI wieku?

Eksperymentalnie, ale na temat

Jedną z dróg jest skupienie się na eksperymentach w wybranej dziedzinie. Taki model wybrało np. centrum nauki Giganty Mocy w Bełchatowie, które mając po sąsiedzku kopalnię i elektrownię przygotowało ekspozycję mówiącą o energii. Nowe centra nauki powstające właśnie w Krakowie, Rzeszowie, Urwitałcie czy Szczytnie również mają swoje tematy przewodnie, wynikające ze specyfiki lub potrzeb regionu.

Podobne rozwiązanie zastosowaliśmy w Szczecinie. Pokazywanie nauki ukrytej w falowaniu wody, w stoczni, porcie, pracy rybaków czy zachowaniu jachtów było dość naturalnym wyborem dla centrum nauki w Zachodniopomorskiem. Ale to niejedyny wyróżnik Morskiego Centrum Nauki. Będziemy w nim łączyć typowe dla centrów nauki samoobsługowe stanowiska z autentycznymi obiektami – eksponatami, które zwykle można spotkać w muzeach morskich. Na wystawie pojawią się autentyczne fragmenty wyposażenia jednostek pływających i ich modele. Narzędzia i stroje ludzi morza oraz sprzęt naukowców badających oceany i klimat. Takiego interaktywnego centrum nauki, w całości poświęconego morzu, do tej pory nie ma ani w Polsce, ani w Europie. To zupełnie nowy rodzaj edukacyjnej atrakcji.

Bez udawania

W czasach, gdy rzeczywistość staje się coraz bardziej wirtualna i gdy coraz więcej doświadczeń zdobywamy przez internet, Morskie Centrum Nauki ma być maksymalnie autentyczne. I pozwalać na odkrywanie świata wszystkimi zmysłami. Kręcąc oryginalnym kołem sterowym poruszymy prawdziwą płetwą sterową. Ciężko? Wcale nie – dzięki widocznym przekładniom. O różnicach w zasoleniu mórz i oceanów poinformują nas nie liczby, ale… smak wody o różnej słoności. Fale obejrzymy nie na filmie, lecz chlapiąc się w zbiorniku z wodą, a o możliwości pływania pod wiatr przekonamy się ustawiając prawdziwy żagiel.

Oczywiście, pewnych zjawisk i obiektów nie można pokazać bez symulacji i modeli. Nie zmieścimy w budynku rzeczywistych rozmiarów kontenerowca, a na przeżycie prawdziwego sztormu na tratwie ratunkowej nie znaleźlibyśmy pewnie wielu chętnych. W takich sytuacjach posłużymy się talentem modelarzy i doświadczeniem producentów urządzeń, którzy wiedzą, jak realistycznie odtworzyć zjawiska związane z morzem.

Autentyczne zdarzenia, prawdziwi ludzie

Aby doświadczenia i obiekty Morskiego Centrum Nauki opowiadały prawdziwą historię, potrzebna jest wiedza z pierwszej ręki. Dlatego w lutym centrum przeprowadziło cykl konsultacji z przedstawicielami różnych środowisk zawodowych z zachodniopomorskiego. Spotykaliśmy się m.in. z naukowcami, żeglarzami, marynarzami, stoczniowcami, nauczycielami oraz przedstawicielami świata kultury. Wszystko po to, żeby ustalić, jakie zagadnienia, doświadczenia i postaci powinny się znaleźć na wystawie Morskiego Centrum Nauki. W rezultacie tych konsultacji wiemy np., że zwiedzający będą mogli nauczyć się prawidłowo rozkładać na statku ładunek, przy okazji poznając takie terminy jak środek ciężkości, stateczność czy wyporność. A bloki na żurawikach i masztach pomogą podnieść znaczne ciężary i postawić żagle, przez co dla wszystkich pracujących przy linach stanie się jasne, jak działają te maszyny proste.

tumblr_inline_p4qgpizelp1vctn4v_540-7590720

Pokażemy, na czym polega praca stoczniowców: prezentując zadania projektantów statków wyjaśnimy kilka zagadnień z geometrii, zaś wcielając się w rolę spawacza dowiemy się przy okazji, czym są ultradźwięki i promienie Rentgena i jak bada się nimi jakość spawu. Przy pomocy makiet i multimediów przypomnimy też dzieje szczecińskich stoczni: od niemieckiego Vulcana, po stocznię remontową Gryfia i Stocznię Szczecińską, która właśnie wróciła do swojej historycznej nazwy.

Na wystawie nie zabraknie historii słynnych szczecińskich jednostek – takich, jak „Maria”, „Ostry”, czy zbudowany w Morskiej Stoczni Jachtowej „Polonez”, którym Krzysztof Baranowski samotnie opłynął świat. Gdy wracał, na Wałach Chrobrego witało go ponad 100 tys. osób. A to tylko kilka przykładów tego, co znajdzie się na trzech piętrach ekspozycji Morskiego Centrum Nauki. Ile naukowych zjawisk kryje się w nurkowaniu, sztormie, marynarskich przesądach, silnikach i w okrętowym kambuzie!

Eksponat twoich marzeń?

Patronem Morskiego Centrum Nauki jest prof. Jerzy Stelmach, nieżyjący już fizyk i popularyzator nauki z Uniwersytetu Szczecińskiego.

Ten uczony pojawi się nie tylko w nazwie instytucji. Na wystawie dowiemy się o działaniu systemu GPS, którego teoretyczne podstawy badał prof. Stelmach. Będziemy mogli także przeprowadzić doświadczenia, które fizyk planował do wymarzonego przez siebie centrum nauki w Szczecinie. Wśród eksponatów zbadamy np. właściwości i zachowanie fal morskich i eksperymentalnie stwierdzimy, co grozi batyskafom schodzącym na dno oceanu.

Zależy nam, by centrum nauki powstające na Łasztowni mówiło o tematach ważnych i intrygujących dla mieszkańców województwa. Dlatego inspiracją jest dla nas prof. Stelmach i dlatego spotykaliśmy się z ekspertami z regionu. Z tego samego powodu uruchomiliśmy konsultacje dla wszystkich, którzy chcą podpowiedzieć, jakie zagadnienia, obiekty lub osoby powinny zostać zaprezentowane na wystawie Morskiego Centrum Nauki. Na stronie centrumnauki.eu w zakładce „konsultacje społeczne” znajduje się formularz, przez który każdy może przekazać swoje propozycje. Cała naprzód! Czekamy na wasze pomysły.

Piotr Kossobudzki 

popularyzator nauki, współautor koncepcji m.in. centrów nauki w Warszawie, Krakowie i Stargardzie. 

Obecnie współpracuje z Morskim Centrum Nauki w Szczecinie.